Kłopoty ze snem, trudności w relacjach społecznych – poczucie braku bliskości i autentyczności w nich, kłopoty w porozumiewaniu się w rodzinie, czy obniżony nastrój lub wzmożony lęk w codziennych czynnościach – wszystkie te objawy nastręczają powodów, by poszukać pomocy „na zewnątrz”.

Częstą – pierwszą reakcją w powyższych sytuacjach jest zachowanie myślenia: „poradzę sobie samemu”, lub „przecież nie jestem sam/sama, mam bliskich przyjaciół, wystarczy że zacznę z nimi rozmawiać”.

Jak oddzielić sytuację, w której relacje w codziennym życiu mogą pomagać, a kiedy warto jednak się udać po pomoc do specjalisty?

Przyjaciele, bliscy znajomi na pewno są bardzo pomocni w codziennym życiu. Warto pielęgnować wszelkie relacje, które posiadamy. Jednak w sytuacji, kiedy pojawia się kłopot, warto przyjrzeć się napotykanym trudnościom z kimś, kto nie jest z nami w codziennym życiu. Wtedy możemy spojrzeć na problemy z różnych perspektyw. Oddzielić to, czym warto się zająć i za co odpowiadamy, od tego, co pojawia się w naszym życiu czy myśleniu, na co nie mamy wpływu. Samo uporządkowanie swoich myśli i uczuć czy przyjrzenie się konfliktom wewnętrznym, które powodują nasz dyskomfort, daje nam możliwość, by w większym spokoju radzić sobie z codziennymi wyzwaniami. Każdy opisywany powyżej objaw ma swoją przyczynę. By ją znaleźć warto udać się na terapię. Nasilenie objawów może być niekiedy na tyle silne i energochłonne, że sama pomoc terapeutyczna może nie wystarczyć. W takich sytuacjach warto udać się po pomoc do lekarza psychiatry. Na pytanie, czy to już jest ten moment, kiedy warto się na taki krok zdecydować można również poszukać odpowiedzi wspólnie, w ramach pomocy terapeutycznej, czyli podczas sesji psychoterapii.